Anna Królikiewicz przypomni smaki z „Blaszanego bębenka”

W ramach Nocy Wrzeszcza artystka wizualna Anna Królikiewicz zaprezentuje dwa projekty odwołujące się do smaków opisywanych w powieści Güntera Grassa. Na finał Nocy Wrzeszcza w Garnizonie Kultury zaprasza na specjalnie przygotowaną zupę, a wcześniej na specyficzne słodycze do Tajnej Galerii Marcina Zawickiego.

Obie prace są silnie zainspirowane najbardziej znaną powieścią wrzeszczańskiego laureata Nagrody Nobla. Podobnie jak Günter Grass w „Blaszanym bębenku”, Królikiewicz będzie drażnić szereg zmysłów i chce wprowadzić odbiorcę w swoją opowieść kompleksowo. W odróżnieniu od noblisty opowiada jednak skromnie, nie bije w bęben – destruujący krzyk Oskara równoważąc pełnym skupienia szeptem. Projekty jako premierowe zostaną zrealizowane w ramach w tegorocznego open callu 11.edycji festiwalu Grassomania.

O godz. 19.00 w Tajnej Galerii zaprezentujemy impresję na temat sklepu Matzerath’a z pobliskiej ulicy Labesa (obecnie Lelewela) oraz innych, licznych sklepików kolonialnych obecnych w powieści Grassa. Spojrzymy oczami Oskara, postaci wieloznacznej i wielowymiarowej, bohatera poza czasem, dorosłego, który chce być wiecznym dzieckiem, artysty. Przywołane miejsce stanie się alchemiczną kuchnią, symbolicznym miejscem poszukiwania sensu i odrywania błon pamięci. Instalacja, którą zobaczymy w Tajnej Galerii to swoisty mash-up dwóch wcześniejszych realizacji Anny Królikiewicz. Jedna z jej pierwszych realizacji bazujących na zjawisku synestezji – „Drogeria” (2012) była artystyczną reanimacją sklepu kolonialnego na Biskupiej Górce w Gdańsku. „Kolekcja Janowska” (2017) zaś to ślad śląski, ludyczno-alchemiczny.

Dawniej można było go dostać o każdej porze roku w płaskich torebkach. Moja Mama sprzedawała w naszym sklepie obrzydliwie zielone torebki proszku musującego o smaku wonnej marzanki. Torebka, której koloru użyczyły niezupełnie dojrzałe pomarańcze, nosiła nazwę „Proszek musujący o smaku pomarańczowym”. Poza tym jeszcze był proszek o smaku malinowym, i taki, co zalany czystą wodą z kranu syczał, pienił się i burzył, a jeśli piło się go, zanim się uspokoił, miał odległy, nikły smak cytryny i takiż kolor w szklance, tylko nieco bardziej intensywny: sztuczna żółtość udająca truciznę.

Blaszany Bębenek”, Gunter Grass, s. 230, Wydawnictwo Morskie, Gdańsk 1991

Finał Nocy Wrzeszcza, który nastąpi w Garnizonie Kultury o godz. 22.30 będzie nawiązywał do ostatnich kart książki “Blaszanego bębenka”. Uczestnicy wydarzenia będą mogli skosztować specjalnie przygotowanej na tę okazję zupy! Jakiej? Przeczytacie o niej na początku i na końcu książki. Historię Oskara zamyka odwołanie do dziecięcych strachów; na ostatnich stronach „Blaszanego bębenka” powraca „Czarna kucharka”, która zdaje się być jedynym źródłem lęków niewzruszonego do tej pory socjopatycznego bohatera. Być może stoi za tym dziecięca trauma – kulinarny koszmar zgotowany przez wrzeszczańskie dzieci, sąsiadów Oskara z ul. Labesa, które karmią „innego” ohydną zupą. Po tym przykrym doświadczeniu Oskar opuszcza Wrzeszcz, od tego momentu kamienice i podwórka stają się dla niego zbyt ciasne, zaczyna się podróż. Anna Królikiewicz (stosując składniki w pełni spożywcze i roślinne!), we współpracy z restauracją „U królika” spróbuje przywołać ów smak, może wyobrażenie zupy. Zaserwujemy ją na koniec Nocy Wrzeszcza i wędrówki z Oskarem.

Wdrapałem się na skrzynie pod otwartym okienkiem w dachu, patrzyłem na odległe podwórza, ceglane pozostałości chrzęściły mi w zębach, czułem pragnienie czynu, zlustrowałem dalekie okna domów przy ulicy Marii, połyskujące szkło, krzyknąłem, zaśpiewałem dalekosiężnie w tę stronę, nie mogłem co prawda dojrzeć skutku, a jednak tak byłem święcie przekonany o możliwościach dalekosiężnego śpiewu, że podwórze i podwórza stały się odtąd dla mnie za ciasne, że łaknąc dali, rozległości i perspektywy korzystałem z każdej okazji, by samemu lub trzymając mamę za rękę wyrwać się z Labesa, z przedmieścia, i umknąć prześladowaniom wszystkich warzących zupy kucharzy na naszym ciasnym podwórku.

Blaszany Bębenek, Gunter Grass, s. 51, Wydawnictwo Morskie, Gdańsk 1991

Multisensoryczne instalacje Anny Królikiewicz w ramach Nocy Wrzeszcza zostaną zrealizowane przez Tajną Galerię we współpracy z restauracją U królika oraz Gdańską Galerią Miejską – projekt jako premierowy został wybrany w tegorocznym open call festiwalu Grassomania.

Fotografia Anny Królikiewicz: Renata Dąbrowska.

Przepis na zupę:

Kiedy któregośdnia bachory, jak to bachory, gotowały zupkę koło jego szopy, Nuchi Eyke poprosił starego Heilandta, żeby napluł trzy razy w ukrop. Stary zrobił to zamierzając się z daleka, po czym zniknął w swojej budzie i znów prostował gwoździe, Aksel Mischke zaś dodał do zupy nową przyprawę, tłuczoną cegłę. Oskar przyglądał się ciekawie tym kucharskim zabiegom, trzymał się jednak na uboczu. Z kocy i szmat Aksel Mischke i Harry Schlager zbudowali coś w rodzaju namiotu, żeby nikt z dorosłych nie zaglądał im do garnka. Gdy zagotowała się ceglana mąka, Hänschen Kollin opróznił kieszenie i ofiarował na zupę dwie żywe żaby, które złapał nad pobliskim stawem. Kater, jedyna dziewczynka w namiocie, zrobiła zawiedzioną i nadąsaną minę, kiedy żaby tak cicho i potulnie, nie zdobywając się nawet na jakiś ostatni skok, utonęły w zupie. Najpierw Nuchi Eyke rozpiął spodnie i nie krępując się obecnością Susi nasikał do garnka. Aksel, Harry i Hänsen Kollin poszli w jego ślady.

Blaszany Bębenek, Gunter Grass, s. 50, Wydawnictwo Morskie, Gdańsk 1991

Kurator obu projektów: Marcin Zawicki

Anna Królikiewicz
Artystka wizualna, profesora, pracuje na Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, prowadzi Czwartą Pracownię Rysunku. W latach 2001-2003 uczyła na wydziałach Sztuki i Projektowania Graficznego Bilkent University w Ankarze oraz autorskiego kursu Kształt Smaku w School of Form w Poznaniu. Zajmują ją obszary związane z szeroko pojętą fizycznością ciała i kruchością pamięci, od 2010 roku jej prace dotykają zagadnień z fizjologii smaku i synestezji.Autorka wystaw indywidualnych, brała udział w kilkudziesięciu wystawach zbiorowych w kraju i zagranicą m.in. w Nowym Yorku, Istambule, Ankarze, Kilonii, Brukseli, w galeriach, opuszczonym sklepie mięsnym w Sopocie, sali jadalnej zakonu kartuzów, oliwskim lesie, pustym mieszkaniu na krakowskim Salwatorze. Laureatka nagród za osiągnięcia artystyczne i pedagogiczne, dwukrotna stypendystka miasta Sopot. Jej ostatnią realizacją jest scenografia do spektaklu Eweliny Marciniak Die Batholomausnacht w Teatrze w Fryburgu.  

Tajna Galeria
Niezależna galeria sztuki mieszcząca się w gdańskim Wrzeszczu, w pracowni Marcina Zawickiego, przyznanej artyście w ramach programu Gdańskie Otwarte Pracownie. Galeria skupia się na sztuce współczesnej, przede wszystkim na malarstwie. Wystawy odbywają się sporadycznie i nieregularnie, trwają zaledwie kilka dni. Pracuje jako asystent na macierzystej uczelni, gdzie w 2015 roku obronił doktorat z wyróżnieniem. Zajmuje się malarstwem, rysunkiem oraz instalacjami przestrzennymi. Jest laureatem wielu konkursów oraz uczestnikiem kilkudziesięciu wystaw zbiorowych i indywidualnych. Jego prace są w wielu zbiorach prywatnych oraz kolekcji Muzeum Narodowego w Gdańsku.